Przed nadzwyczajną sesją Rady Miasta

– Wystąpiłem do przewodniczącego Rady Miasta o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta – poinformował w środę dziennikarzy prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. Chodzi m.in. pieniądze na rozpoczęcie budowy wiślanych bulwarów.

W programie sesji Rady Miasta (która może odbyć się w poniedziałek) prezydent zaproponuje dwa punkty.
Pierwszy dotyczy zwiększenia w budżecie miasta kwoty na przebudowę nabrzeża i budowę portu jachtowego. Obecnie trwa przetarg na wykonanie tego przedsięwzięcia. Wpłynęły trzy oferty. Najtańsza (za 27,7 mln zł) musiała być odrzucona ze względów na braki formalne. Oferent ten – katowicka firma ETP – odwołała się jednak do Krajowej Izby Odwoławczej. Ale w ostatni poniedziałek KIO podtrzymała stanowisko Urzędu Miasta Płocka. W tej sytuacji należy rozpatrzyć kolejną, pod względem atrakcyjności kosztów, ofertę.

Będzie to propozycja spółki PORR, która gotowa jest wykonać nowe bulwary i port za nieco ponad 31,5 mln zł. Aby móc to zrobić – trzeba zwiększyć środki na nabrzeże, zapisane w budżecie miasta. Jest ich 27 mln zł. Na zakończenie przetargu potrzeba więc jeszcze 4,5 mln. Dodatkowe pieniądze mogą pochodzić z wyższych – niż planowano – podatków, które płacą płockie przedsiębiorstwa. Jeśli radni się zgodzą – Urząd Miasta będzie mógł wkrótce zakończyć przetarg i przekazać plac budowy.

Prezydent Andrzej Nowakowski i nadzorujący inwestycje wiceprezydent Jacek Terebus tłumaczyli na konferencji prasowej, że dzięki temu można będzie jeszcze trwający sezon budowlany wykorzystać. Jednocześnie Płock może się starać o unijną dotację – w wysokości 20 mln zł – z programów dotyczących rewitalizacji. Jeśli uda się ją zdobyć – miasto zmniejszy swoje wydatki na bulwary, wykorzystując środki unijne. I jeśli uda się ją zdobyć – również trzeba będzie przedsięwzięcie do końca czerwca zakończyć.

Drugi punkt sesji ma dotyczyć przeznaczenia 1,3 mln zł na zwrot środków zarządowi województwa mazowieckiego. Chodzi o projekt e-urząd, realizowany w latach 2008 i 2010 i dofinansowany z UE (w czasie poprzedzającym pierwszą kadencję prezydenta Andrzeja Nowakowskiego). Projekt ten skontrolowała Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych. Miała kilka krytycznych uwag, ale w większość zarzutów udało się przed sądem administracyjnym oddalić. Nie udało się obronić zarzutu, dotyczącego wydłużenia czasu realizacji projektu. I wyrok NSA nakazuje zwrócić milion zł wraz z odsetkami.

W tej sytuacji warto pamiętać, że projekt e-urząd kosztował 5,5 mln zł. Milion złotych miał wynosić wkład własny, 4,5 mln – unijne wsparcie. Konieczność zwrotu 1 mln oznacza jednak, że 3,5 mln zł środków z UE – a więc zdecydowana większość – zostaje.
hw / UMP

Skomentuj

comments