Piosenki ze szkłem – relacja z koncertu
– Ja nie wierzę, że to moja płyta. Ja dwa i pół roku temu nie miałem pojęcia, że napiszę jakąkolwiek piosenkę.
Pierwszy tekst powstał w marcu dwa lata temu – opowiadał Teresie Droździe – zaraz po koncercie (17 maja) – Paweł Wójcik, który w piątek w POKiS, po raz kolejny, zaczarował publiczność.
Koncert był pierwszym promującym płytę „Piosenki ze szkłem”, której wydawcą jest Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki. Zabrakło krzeseł, ale nikt nie narzekał. W piątkowy gorący wieczór sala POKiS wypełniła się szczelnie publicznością. Zapowiadająca koncert Teresa Drozda – dziennikarka radiowa, poeta, autorka serwisu internetowego „Strefa Piosenki” i audycji pod tym samym tytułem w RDC – powiedziała: Ja się tutaj wepchnęłam trochę. Pawła poznałam jakiś czas temu, prawdopodobnie na jednym z jego pierwszych koncertów, no i oczywiście zapałałam wielką namiętnością do jego twórczości. Fajnie, że jest na świecie taki facet jak Wójcik, który w taki a nie inny sposób potrafi opowiadać o świecie, nazywać świat, a jeszcze do tego, świetnie ubarwia to muzyką i zdaje się, że nie tylko Państwu, nie tylko mnie, ale jeszcze paru innym osobom, w tym kraju – na szczęście – ta twórczość się podoba i oby tych osób było jak najwięcej… Miejmy nadzieję, że za jakiś czas spotkamy się w dwa, trzy lub cztery razy większej sali i będziemy mogli go oklaskiwać i będziemy z niego dumni.
Koncert rozpoczęły delikatne takty „Starego serca”. Dopiero potem Paweł Wójcik powiedział:
– Witajcie. Dobry wieczór. Za klawiszami Tomek Sarniak. Ja nazywam się Paweł Wójcik i… nagraliśmy płytę. I teraz nie wiem jak to powiedzieć? Pierwszą czy trzecią? Dlatego, że – pewnie część z państwa wie – że z Tomkiem nagraliśmy dwie płyty „Toasty” i „Koniaczek”– ale powstawały one u Tomka, w pokoju. Jak sąsiadka robiła kotlety to my przerywaliśmy nagranie, a czasem kot chodził po klawiszach. Teraz nie mieliśmy tego problemu.
Potem zabrzmiała „Kropka” i „Szwendaczek” oraz podziękowania dla osób, które pracowały nad płytą: Iwonie Markiewicz i Mateuszowi Koziorowskiemu (projekt graficzny) z POKiS-u oraz Jarosławowi Czajkowskiem z MDK.
– Ja uważam, że nie napisałem żadnej wesołej piosenki w życiu, mówię zupełnie serio… Natomiast hmm, no… pochwalę się, wygraliśmy jedyny w kraju festiwal piosenki kabaretowej (OSPA 2012 w Ostrołęce). Ja naprawdę uważam, że mam optymistyczniejsze piosenki, ale… wiele osób wie jak po długiej męczącej pracy czeka się na jeden dzień wolny i ten dzień nadchodzi… – żartował Paweł przed „Piosenką o wolnym dniu” a po owacjach dodał: Raźniej mi, że nie tylko ja sam jestem z tym problemem.
Potem wybrzmiał, po raz pierwszy na koncercie, „Dom kryształowy” Włodzimierza Wysockiego z tłumaczeniem Pawła Wójcika, który przyznał, że jego młodzieńcza fascynacja Wysockim nadal trwa.
Zanim publiczność usłyszała kolejną, entuzjastycznie przez nią przyjętą, piosenke Paweł rzekł: – Tego co teraz powiem naprawdę miałem nie mówić, ale… proszę państwa, my w tej sali gramy drugi raz, w Płocku po raz trzeci. W tej sali poznali się moi rodzice. W tej sali brylował Stanisław Staszewski. Ta sala ma klimat, ma ducha. I pewnie, kiedy tylko będziemy grali w Płocku to zawsze zabrzmi ta pieśń. I poleciało…
„Kradzionych śliwek mam pełną gębę/ Podwórko było stadionem Wembley/ Z każdego okna ABBA gra/ Śmietnik był słynnym rudym sto dwa…” („Lokalna”)
Przed „Koniaczkiem” artysta nadal żartował: „Ktoś mi kiedyś powiedział, eee ty to śpiewasz o sobie… ja mam nadzieję, że nie… Słowa „Po prostu facet taki jak ja / Powiedzie cię cudowną drogą / Wszak pisał z Czarnolasu Jan / Że im kot starszy twardszy ogon” śpiewała już cała sala, a Wójcik gratulował:
– Pięknie, brawooo… Szczerze mówiąc wolałbym się utożsamiać z tą piosenką, która teraz będzie niż z tą co była. Jest to chyba najoptymistyczniejsza piosenka jaką napisałem:
„Ja już prawie nie pamiętam jak wyglądasz gdy się śmiejesz / Dobrze wiem że nie jest lekko/ Gdy codzienność w twarz nam wieje / I dokucza ziarnem piachu pod powieką” („Wielki cud”).
Potem były wzruszające: „Na odejście”, „Mały świat” i „Toasty”, w których autor dziękuje swoim wielkim poprzednikom: Brelowi, Brassensowi, Stachurze, Wysockiemu, Broniewskiemu i Kaczmarskiemu. To była zapowiedź piosenki, której na płycie nie ma.
– Proszę państwa zagramy teraz piosenkę, które na płycie nie usłyszycie ponieważ będzie dopiero na następnej. Na drugą płytę ja sobie „zadałem” zadanie, żeby napisać kilkanaście tekstów, albo do obrazów albo do biografii. Ta piosenka jest może najmniej tekstowo związana z jakimś człowiekiem ale jest dedykowana … jest poświęcona Andrzejowi Garczarkowi.[…] Andrzej Garczarek jest poetą, który miał na mnie wielki wpływ. Pisze piosenki wolne, wolne w sensie szerokim, proste i mądre. Mam nadzieję, nie wiem czy to się uda, spotkać kiedyś Andrzeja Garczarka, porozmawiać z nim chwilę, a przede wszystkim podziękować za jego piosenki. Będzie to piosenka „strychowa” bo dzieje się na strychu…
Na koncercie nie zabrakło też takich utworów jak „Niech się toczy” i „Mój Bóg”, nie zabrakło owacji na stojąco i bisów, o które energicznie domagała się publiczność. Potem była długa kolejka po autografy. Tomek w spokoju podpisywał, a Paweł pytał: – Co mam napisać? – Coś od siebie – padało zwykle. – To już zrobiłem.
Na koncercie pojawili się nie tylko płocczanie. Przyjechali też fani z Włocławka i Sierpca, a także z Warszawy… na motocyklu. – Dziś są urodziny mojego faceta i to jest prezent dla niego. On kocha Pawła Wójcika – mówiła młoda kobieta. W niedzielę w „Strefie Piosenki” w RDC można było wysłuchać obszernych komentarzy po koncercie, rozmowy z artystą i piosenek z płyty. Płyta jest dostępna w POKiS w cenie: 30 zł. Można ją zamawiać pisząc na maila: pokis@pokis.pl
Źródło: POKiS









