Pewna wygrana Nafciarzy

Bez niespodzianki zakończyło się środowe spotkanie Wisły Płock, która rozegrała swój kolejny pojedynek w Superlidze. Nafciarze bez większych problemów pokonali na własnym terenie zespół Miedzi Legnica różnicą sześciu bramek, 38:33 (17:14).

Płocczanie wyszli na to spotkanie w niepełnym składzie – w protokole meczowym próżno było szukać takich zawodników jak Michał Kubisztal czy Muhamed Toromanović, którym sztab dał wolne w związku ze zbliżającym się pojedynkiem w Lidze Mistrzów z St. Petersburgiem. Co więcej Tore narzeka na mały uraz kolana, jednakże na niedzielny mecz w Rosji powinien być już gotowy. W składzie na to spotkanie znalazł się natomiast Grzegorz Gomółka, który tym samym zaliczył swój debiut w Superlidze, koronując go zdobyciem jednej bramki. Dobre spotkanie rozegrał dzisiaj natomiast Piotrek Chrapkowski i wydaje się, że jego postawa w dzisiejszym meczu może być dla niego kluczową w odnalezieniu dawnej formy.

Spotkanie rozpoczęło się od pewnego prowadzenia płocczan, którzy już po pięciu minutach po dwóch bramkach Chrapkowskiego wygrywali 2:0. Szybko jednak Nafciarze stracili swoją przewagę – legniczanie potrafili szybko odrobić straty, a także wyjść na dwubramkowe prowadzenie, kiedy to w dziewiątej minucie trafienie na 2:4 zdobył Jakub Bąk. Na ponowne odzyskanie prowadzenia Wisła potrzebowała pięciu minut i od tego momentu gra toczyła się bramka za bramkę. Na siedem minut przed końcem faulowany został Kenneth Olsen, a sędziowie podyktowali rzut karny, który na bramkę zamienił bezbłędny z linii siódmego metra Kamil Syprzak i było już 13:10 dla gospodarzy. Ostatecznie podopiecznym Larsa Walthera udało się utrzymać trzybramkową przewagę i na przerwę schodzili z wynikiem 17:14.

Druga część spotkania układała się już dużo lepiej dla ekipy Mistrzów Polski. Po czterech minutach prowadzili oni już 20:15, kiedy to piłkę przechwycił Bostjan Kavas, a kontratak na bramkę zamienił Piotr Chrapkowski. Pięciobramkowe prowadzenie Wisła utrzymywała praktycznie przez całą drugą część spotkania. Na dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem arbitrów bramkę dla płocczan zdobył Paweł Paczkowski i prowadzili oni 31:23. Przez ostatnie momenty meczu postawa obu zespołów nie uległa znacznej zmianie i wraz z syreną końcową na tablicy wyników widniał rezultat 38:32.

Już w najbliższą niedzielę gracze Wisły Płock udadzą się do Rosji, gdzie rozegrają mecz z zespołem St. Petersburga. Dla Nafciarzy będzie to niezwykle ważne spotkanie, które zadecyduje o ich awansie do TOP16 Ligi Mistrzów. Początek meczu o godzinie 12.00 czasu polskiego.

Fotoreportaż z meczu. 

Autor: Michalina Chabowska | NiceSport.pl

Skomentuj

comments