O klasę gorsi

Istną powtórkę z historii zaserwowali swoim kibicom piłkarze ręczni Wisły Płock. Szkoda tylko, że z historii, o której chciałoby się jak najszybciej zapomnieć…

 Podobnie jak przed rokiem, w finale Pucharu Polski grała tylko jedna drużyna, druga natomiast była jedynie tłem. Mistrzowie Polski przegrali 27:36, fatalnie prezentując się w każdym elemencie handballowego rzemiosła.

Wisła bardzo źle prezentowała się od samego początku spotkania. Minęło raptem osiem minut, a kielczanie – głównie dzięki dobrej grze Mariusz Jurasika – mieli już zaliczkę pięciu trafień. A im dalej w mecz, tym niestety było tylko gorzej. Liczba błędów, jaką popełnili płocczanie w pierwszych 30 minutach, można by obdzielić ze dwa spotkania ligowe. W meczu z – przykładowo oczywiście – Nielbą Wągrowiec mogłoby to jeszcze przejść, ale w spotkaniu z Vive nie miało już szans. Każdy błąd naszego zespołu kielczanie bezlitośnie wykorzystywali. Do w bramce słabiej niż zwykle prezentowali się bramkarze, którzy obronili w tej części może ze trzy rzuty rywali. Można by pisać i pisać o postawie wiślaków w pierwszej części, ale po co? O tym, co się działo, najlepiej mówi sam wynik – 21:12.

Na drugą połowę obie drużyny wyszły już tylko dlatego, że wyjść musiały, bo zdobywca Pucharu Polski był ustalony już przed przerwą. W każdym razie Wisła wyglądała nieco lepiej niż w pierwszej połowie – głównie dlatego, że gorzej już nie mogła – a kielczanie grali na luzie, zbytnio nie forsując tempa. Dziewięciobramkowa przegrana Nafciarzy będzie zimnym prysznicem dla nich przed zbliżającymi się decydującymi meczami w polskiej lidze.

Nie ma właściwie co się znęcać specjalnie nad wiślakami, bo zapewne sami wiedzą, jak bardzo źle rozegrali ten mecz i jak zawiedli kibiców, którzy pełni nadziei wybrali się do Kielc. Bo przegrać z tak mocnym zespołem jak Vive można, ale już porażka w tak złym stylu mistrzom Polski nie przystoi. Nafciarze mogą teraz zrehabilitować się w tylko jeden sposób – robiąc kolejną powtórkę z (niedawnej) historii, tym razem już z tej majowej.

Vive Kielce – Wisła Płock 36:27 (21:12)

Vive: Szmal, Cleverly – Tomczak 6 (2), Olafson 9, Kuchczyński, Jachlewski, Grabarczyk 1, Stojković 2 (1), Musa 2, Jurecki, Tkaczyk 7 (1), Zaremba, Jurasik 2, Buntić 4, Zorman 1, Rosiński 2
Wisła: Wichary, Seier – Spanne 10 (6), Wiśniewski 5, Kwiatkowski, Toromanović 2, Syprzak, Chrapkowski, Eklemović 2, Kubisztal 4, Kavas, Dobelsek 3, Twardo 1, Paczkowski.

Źródło: www.nafciarze.pl

Skomentuj

comments